Deweloper z City of Przemysł nadużył funduszy na projekt słonecznyny
[ad_1]
Pieniądze podatników przeznaczone na farmę słoneczną finansowaną przez miasto Przemysł zamiast tego sfinansowały wystawny styl życia dewelopera i poszły na 9 milionów dolarów niezwiązanych wydatków, w tym 2 miliony dolarów na ślub jego córki we Francji, jego hipotekę, timeshare w Aspen oraz zakupy w salonach Jaguar i Porsche, twierdzą prokuratorzy.
Prokuratura Okręgowa w Los Angeles wykorzystała pierwsze dwa dni wstępnego przesłuchania byłego menedżera miasta Industry, Paula Philipsa, na przedstawienie, jak niewielka część z 20 milionów dolarów zapłaconych przez Przemysł rzeczywiście trafiła na projekt.
Philipsowi postawiono zarzut przestępstwa malwersacji środków publicznych, ale jak dotąd prokuratorzy nie przedstawili jeszcze szczegółowo argumentów przeciwko niemu.
W ubiegłym tygodniu zastępcy prokuratora okręgowego, Joel Wilson i Ana Lopez, skupili się głównie na dokumentacji bankowej pozostałych oskarżonych w sprawie, dewelopera Williama Barketta i byłego senatora stanowego Franka Hilla, który pełnił funkcję konsultanta w imieniu Przemysł, potajemnie posiadając udziały w firmie słonecznyną, San Gabriel Dolina Water and Power.
Gdzie się podziały pieniądze?
Contents
Dokumenty bankowe, których zażądała ława przysięgłych, wykazały, że z Przemysł wpłynęło około 19 milionów dolarów na konta kontrolowane przez Barketta w celu budowy farmy słonecznej o mocy 450 megawatów na ranczu Tres Hermanos w Diamond Bar i Chino Hills. Jednak tylko około 7 milionów dolarów z tych funduszy trafiło do podwykonawców, konsultantów i innych firm wykonujących faktyczne prace.
Oto, gdzie, według prokuratorów, trafiła większość pozostałych środków publicznych:
- 1,3 miliona dolarów w wypłatach gotówki.
- 120 000 dolarów na konto banku na Bahamach.
- 1,8 miliona dolarów na spłatę kredytu hipotecznego na rezydencję w La Jolla.
- 3,3 miliona dolarów dla „podmiotów zagranicznych”, co w dużej mierze obejmowało płatności za ekstrawaganckie wesele córki Barketta na Lazurowym Wybrzeżu.
- 3 miliony dolarów na „cele ogólne” osobisty wydatków.”
Akta sądowe w tej sprawie i odrębnej sprawie cywilnej wskazują, że Barkett wydał około 2 miliony dolarów na ślub swojej córki. Część pieniędzy poszła na opłacenie występu śpiewaka operowego Andrei Bocellego i na ceremonię w kultowym Hotelu du Cap Eden Roc, słynnym miejscu na wybrzeżu południowej Francji, które często służyło jako „drugi dom” dla osobistości i celebrytów, takich jak Winston Churchill i John Lennon.
Wydatki osobiste obejmowały płatności dla salonów Jaguar i Porsche, Disneylandu, gosposi, szkoły prawniczej córki Barketta, udziału w timeshare w Aspen, osobistego prawnika Barketta oraz darowizny na kampanie polityczne i organizacje non-profit, a także inne wydatki związane z wystawnym stylem życia, zgodnie z listą przedstawioną w sądzie.
Barkett wcześniej zaprzeczył tym zarzutom i stwierdził, że zostanie oczyszczony z zarzutów, gdy wszystkie fakty wyjdą na jaw.
Oddzielnie, Hill, który przedstawił urzędnikom Industry pomysł farmy słonecznej, otrzymał od miasta prawie 700 000 dolarów za pośrednictwem Cordoba Corp., firmy zatrudnionej do zarządzania projektem w imieniu Przemysł.
Zeznania wskazywały jednak, że Philips nie wydawał się otrzymać żadnych funduszy od Barketta ani Hilla.
Do tej pory skupiamy się nie na Philipsie.
Adwokat Philipsa, Joe Weimortz, który współpracuje z byłym prokuratorem okręgowym hrabstwa Los Angeles, Steve'em Cooleyem, w zespole obrońców Philipsa, wykorzystał skupienie się oskarżenia na innych oskarżonych, aby kwestionować pracę biegłego rewidenta i głównego śledczego w sprawie dochodzenia dotyczącego Philipsa.
Podczas przesłuchania audytor Ngoc-Giao Phan zeznała, że nie analizowała kont bankowych Philipsa tak dokładnie, jak w przypadku innych oskarżonych. "Nie to było przedmiotem mojej analizy" - powiedziała Phan.
Zapytana, czy wie o jakichkolwiek dowodach wpłat od Barkett lub Hill na rzecz Philipsa, Mary Cenovich, obecnie emerytowana główna śledcza w tej sprawie, odpowiedziała, że nie. "Nie przypominam sobie, żebym widziała jakieś wpłaty od tych osób dla pana Philipsa" - powiedziała.
Chociaż przesłuchanie wstępne odbywa się na samym początku spodziewanych sześciu tygodni zeznań, prokuratorzy zaczęli przygotowywać grunt pod swój argument, że Philips nie dopełnił należytej staranności podczas nadzorowania projektu w imieniu Przemysł.
Cenovich zeznał pierwszego dnia, że Philips zatwierdził kilka wniosków o płatność, które były poparte ewidentnie podrobionymi lub przerobionymi fakturami. Następnie, drugiego dnia, prokuratorzy poruszyli kwestię postępowania Philipsa z "rejestrami nakazów", publicznym rozliczeniem płatności, które muszą być zatwierdzone przez Radę Miasta, ale przerwano im, zanim zdążyli dokończyć przesłuchanie.
Analiza rejestrów nakazów z okresu od czerwca 2016 r. do stycznia 2018 r. sugeruje kierunek, jaki mogą obrać prokuratorzy, gdy powrócą na następne posiedzenie we wtorek, 8 lutego. Z dokumentacji wynika, że chociaż Przemysł zapłaciło firmie słonecznynej San Gabriel Dolina Water and Power 20 milionów dolarów na poczet jej rzekomej pracy nad projektem, tylko około 11,5 miliona dolarów z tych funduszy pojawiło się w rejestrach zatwierdzonych przez Radę Miasta.
Sfałszowane faktury
Rada oddzielnie zatwierdziła zmienioną umowę najmu z San Gabriel Dolina Water and Power, która upoważniała do zaliczek w wysokości do 20 milionów dolarów na zwrot kosztów poniesionych przez firmę w związku z projektem publicznym. Jednak zgodnie z kodeksem miejskim Przemysł, każde żądanie zapłaty musi zostać przedłożone Radzie Miasta do zatwierdzenia lub odrzucenia na kolejnym regularnym posiedzeniu i musi zawierać „poświadczenie ze strony zarządcy miasta lub jego wyznaczonego przedstawiciela, że żądania są dokładne, właściwe i poprawne". Około 8,5 miliona dolarów wypływów najwyraźniej nie spełniało tego wymogu.
Żądania te również były dalekie od "dokładnych, właściwych i poprawnych", przynajmniej według prokuratorów. Faktury przedstawione przez San Gabriel Dolina Water and Power znacznie zawyżały koszty spółki. W rzeczywistości, jak twierdzą prokuratorzy, SGVWP zapłaciło swoim podwykonawcom zaledwie 9 milionów dolarów, a mimo to przedstawiło sfałszowane i oszukańcze faktury na kwotę 20 milionów dolarów, aby uzasadnić otrzymanie większej ilości pieniędzy.
Zarzut, sprzeniewierzenie środków publicznych, niekoniecznie oznacza, że prokuratorzy będą twierdzić, że Philips sam wziął jakiekolwiek pieniądze. Prawo to może być użyte przeciwko urzędnikowi agencji publicznej odpowiedzialnemu za zabezpieczenie środków publicznych, który „bez upoważnienia prawnego przywłaszcza sobie te same środki lub jakąkolwiek ich część na swój własny użytek lub na użytek innej osoby”.
Cooley, prawnik Philipsa, powiedział, że nie ma świadomości, by jakiekolwiek płatności zniknęły z rejestrów nakazów. Według niego rejestry te były sporządzane przez innych pracowników, a Philips jedynie zatwierdzał je swoją pieczątką na końcu długiego łańcucha kontroli. Rada Miasta zatwierdziła projekt, a Philips postępował zgodnie z jej decyzjami, powiedział.

Fałszywe założenia
"Myślę, że nikt tu nie zawinił, ale próbują obwinić Paula za coś, czego nie zrobił lub nie mógł zrobić" – powiedział Cooley.
Cooley powiedział, że prokurator okręgowy przedstawił niewiele dowodów przeciwko Philipsowi w ciągu pierwszych dwóch dni, ponieważ "nic nie mają". Twierdził, że prokuratorzy oparli się na fałszywych założeniach dotyczących zaangażowania Philipsa, aby dojść do "fałszywych wniosków".
„Mogły mieć miejsce fałszywe faktury, ale to nie jego wina”, powiedział o swoim kliencie. „Może tam być przestępstwo, ale Paul Philips jest od niego bardzo daleko.”
Niektóre rozbieżności w fakturach zostały wcześniej zgłoszone miastu przez dziennikarza w 2017 roku. W tym czasie co najmniej 100 000 dolarów wypłaconych w 2016 roku zostało przeznaczone na honorarium dla kancelarii prawnej o nazwie „Dongell Lawrence Finney LLP”, która przestała działać ponad rok przed wystawieniem ostatniej faktury, a jej licencja biznesowa została zawieszona, zgodnie z publicznymi rejestrami i ówczesnymi wywiadami.
Były partner zarządzający John Lawrence powiedział w 2017 roku, że firma nie wykonywała żadnych prac związanych z City of Przemysł w tamtych latach, ale że Barkett spłacił zaległe rachunki, które były „starsze niż trzy lata”.
„To nie miało absolutnie nic wspólnego z City of Przemysł” – powiedział Lawrence. „Firma nie prowadziła działalności po 31 października 2015 roku. Możecie więc z tego wyciągnąć, co chcecie”.
Urzędnicy miejscy i Wade Hall, kierownik projektu w SGVWP, stwierdzili wówczas, że błąd księgowy nieumyślnie doprowadził do umieszczenia starszej firmy na liście, ponieważ jeden z pozostałych partnerów, Tal Finney, prowadził indywidualne konsultacje. Rzecznik miasta odesłał wówczas pytania dotyczące tego, w jaki sposób miasto weryfikowało pracę, z powrotem do SGVWP.
W zeszłym tygodniu Cenovich zeznała, że Finney powiedział jej w wywiadzie, iż nie złożył żadnych faktur za swoją pracę nad projektem.
[ad_2]
Source link
